Aktualności

Dzień skupienia w Kielcach

Kwartalny Dzień Skupienia Salezjanów i Salezjanów Współpracowników w Kielcach

 

20 października 2016 roku Kwartalny Dzień Skupienia rozpoczęliśmy wspólną modlitwą do Ducha Świętego. Następnie ks. Adam Paszek poprowadził konferencję składającą się z dwóch części. Pierwsza część to prezentacja multimedialna przedstawiająca ważniejsze wydarzenia z życia SSW Prowincji Krakowskiej w 2016 roku. Druga część to uwagi i wskazówki dotyczące programu formacyjnego SSW w wymiarze ludzkim, chrześcijańskim i salezjańskim. Po chwili przerwy spotkaliśmy się w kaplicy na przedpołudniowej liturgii godzin, a przed Najświętszym Sakramentem odmówiliśmy Koronkę do Bożego Miłosierdzia. Był  czas na osobistą adorację i modlitwę oraz okazja do skorzystania z Sakramentu Pokuty. Adorację zakończyliśmy wspólną modlitwą różańcową rozważając Tajemnicę Światła i modlitwami  ćwiczenia dobrej śmierci. O godzinie 12 uczestniczyliśmy w Eucharystii sprawowanej przez wszystkich Kapłanów biorących udział w Dniu Skupienia. Homilię wygłosił ks. Adam Paszek rozwijając myśli zawarte w ewangelii św. Łukasza „przyszedłem ogień rzucić na ziemię i jakże pragnę ażeby już zapłonął…”. Mszę Świętą zakończyliśmy odśpiewaniem hymnu salezjańskiego i wspólną „fotką”. Po Mszy Świętej ks. Proboszcz zaprosił nas na obiad, kawę i coś słodkiego. Ubogaceni duchowo dziękujemy Salezjanom za wspólną modlitwę i miło spędzony czas.

 

 

                                                               Ewa Mularczyk

Aby wzmocnić ducha

Czytaj więcej: Aby wzmocnić ducha

Salezjańskie zamyślenie nad Rokiem Miłosierdzia

ROK MIŁOSIERDZIA skłania nas do weryfikacji swojego zaangażowania w Stowarzyszeniu Salezjanów Współpracowników i Salezjanek Współpracownic

W Kościele świętym przeżywamy ROK MIŁOSIERDZIA, a w naszej Ojczyźnie czas wielkiego Jubileuszu 1050 rocznicy Chrztu Polski. Dotychczas byliśmy świadkami wielkich uroczystości i wydarzeń, z których największe to Światowe Dni Młodzieży w Krakowie. Rzesze młodych ludzi z całego świata zachwyconych Panem i Stwórcą   przyjechały do naszej Ojczyzny aby dać  świadectwo swojej wiary. Wielu z nas  uczestniczyło w tym niezwykłym spotkaniu młodych w różny sposób chociażby, przyjmując grupy do swojego domu. Gdy pielgrzymi odjechali do Krakowa by przygotować się,  a następnie przeżyć spotkanie z następcą św. Piotra Papieżem Franciszkiem łączyliśmy się z nimi każdy na miarę swoich możliwości, także korzystając ze środków masowego przekazu, głównie transmisji radiowych czy telewizyjnych. Te i inne uroczystości skłaniają każdego z nas do osobistego rachunku sumienia co dały mnie te przeżycia? Bo przecież patrząc na tych młodych ludzi jako Salezjanie Współpracownicy widzieliśmy oczami naszej wiary radość Świętego Jana Bosko, że oni są i jest ich tak dużo, a równocześnie słyszymy nieustanną Jego prośbę nie ustawajcie w dalszej pracy.

A więc odpowiedzmy sobie jak osobiście ja przyczyniłem/łam się w zrealizowanie tych wydarzeń lub co jest jeszcze ważniejsze w co ubogaciły i do czego zmobilizowały mnie tegoroczne przeżycia? Pytania te należy rozważyć  indywidualnie, czyniąc  rachunek sumienia, bo każdy z nas ma określone możliwości. Jednak bez względu na okoliczności życia i bycia Salezjaninem Współpracownikiem i Salezjanką Współpracownicą każdy musi zacząć od odpowiedzi - czy te przeżycia  dopomogły mi czuć się jeszcze mocniej zobowiązanym/ą do wniesienia własnego wkładu  w urzeczywistnianiu programu apostolskiego Świętego Jana Bosko w obecnych uwarunkowaniach. Taki rachunek sumienia indywidualny jest konieczny, bo może on umocnić w radości, że dobrze wypełniamy podjęte zobowiązanie. A pamiętać musimy, że zobowiązanie podjęliśmy w dniu w którym złożyliśmy przyrzeczenie jako apostolski wyraz powołania salezjańskiego. Warto przypomnieć treść tego przyrzeczenia:   

Ojcze uwielbiam Cię, bo jesteś dobry i kochasz wszystkich.

 Dziękuję Ci za to, żeś mnie stworzył i odkupił, za to żeś mnie powołał aby być częścią Twojego Kościoła i że w nim  dałeś mi poznać Rodzinę apostolską Księdza Bosko, która żyje dla Ciebie w służbie młodzieży i środowisk ludowych. Pociągnięty/a przez Twoją miłosierną Miłość, chcę Cię kochać czyniąc dobro. Dlatego po odbyciu przygotowania

PRZYRZEKAM

Żyć według ewangelicznego Programu Stowarzyszenia Współpracowników Salezjańskich, a mianowicie:

- być wiernym uczniem / uczennicą Chrystusa w Kościele katolickim;

- pracować w Twoim Królestwie, szczególnie dla dobra i zbawienia młodzieży;

- zgłębiać i dawać świadectwo w duchu salezjańskim;

- współpracować w zjednoczeniu Rodziny w apostolskich inicjatywach Kościoła lokalnego.

Obdarz mnie, Ojcze mocą Twojego Ducha, abym umiał/a być wiernym/ą temu życiowemu postanowieniu. Maryja Wspomożycielka, Matka Kościoła, niech mi towarzyszy i niech mnie prowadzi. Amen

Należy często przypominać sobie treść tego przyrzeczenia bo uzmysłowi nam, także różne nasze niedociągnięcia i uchroni od zaniedbań. Można nawet powiedzieć od grzechu zaniedbania bo jeśli nie wypełniamy obowiązków wynikających z przyrzeczenia złożonego świadomie i uroczyście Bogu w Trójcy Jedynemu  to go ignorujemy. Gdyż składając to przyrzeczenie zdecydowaliśmy się żyć według  aktualnie obowiązującego „Programu Życia Apostolskiego” A składa się on ze Statutu oraz Regulaminu  i proponuje autentyczną drogę uświęcenia zgodnie z wymogami Kościoła i dzisiejszego świata. Aby go realizować Salezjanie Współpracownicy z ufnością zawierzają się Bogu Ojcu, który ich powołał -– czytamy we wstępie do Programu Życia Apostolskiego. Pan Bóg nas powołał, a myśmy ten dar świadomie przyjęli wobec czego powinniśmy  w miarę swoich możliwości systematycznie się angażować. Święty Jan Bosko nieustannie napominał swoich wychowanków „Bezczynność jest największym wrogiem, z którym musisz nieustannie walczyć.. ” a więc i my musimy dołożyć wszelkich starań by iść drogą podjętych zobowiązań i brać czynny udział w życiu Centrum Lokalnego Stowarzyszenia SSW do którego przynależymy. W artykule 28  i paragrafie 2 Statutu czytamy „.. ta przynależność domaga się konkretnych znaków obecności i czynnego uczestnictwa w życiu Stowarzyszenia”. Czy pod tym względem nie mamy sobie nic do zarzucenia? Czy zawsze jeżeli tylko zdrowie i czas nam pozwalają  bierzemy czynny udział w spotkaniach formacyjnych, organizacyjnych itp.? Co do nich wnosimy by ubogacić działanie Wspólnoty? A może już całkowicie zrezygnowaliśmy z pracy dla „dobra wspólnego” usprawiedliwiając siebie na różne sposoby? Pytań może być wiele i różne na nie odpowiedzi.  Więc w ROKU MIŁOSIERDZIA  powinniśmy dokonać wnikliwej refleksji nad swoją postawą wobec złożonego przyrzeczenia. Zobowiązuje nas do tego  m.in. art.30 Statutu SSW, który brzmi następująco:

§1 Bycie Salezjaninem Współpracownikiem jest powołaniem na całe życie. Z głębokim poczuciem przynależności Salezjanie Współpracownicy starają się za każdym razem dostosowywać swoje świadectwo, swój apostolat i formy swojej służby do różnych sytuacji. Są wezwani przez Boga, aby żyć charyzmatem salezjańskim w Stowarzyszeniu, będąc otwartymi i gotowymi do zaangażowania się w inicjatywy podejmowane przez inne grupy i organizacje kościelne, religijne i cywilne. Ich wierność jest wspierana życzliwością i solidarnością członków Stowarzyszenia i Rodziny Salezjańskiej

Jeżeli w dotychczasowym zaangażowaniu jako Salezjanin Współpracownik, czy Salezjanka Współpracownica  mam coś do naprawienia to należy jak najszybciej wejść na drogę przemiany. Niech na tej drodze zmiany na lepsze dopomoże nam złota myśl Księdza Bosko: „Bycie dobrym nie polega na tym, że nie popełnia się żadnego błędu: bycie dobrym polega na posiadaniu woli poprawy.

                                 Szczęść Boże!

 

Janina Błażej SSW Rzeszów

 

 

 

 

 

 

 

 

Wakacyjny prowincjalny dzień skupienia SSW w Szczyrzycu.

„Dotknął mnie dziś Pan i radość ogromną z tego mam”. Zakończenie wakacji to dobry moment, aby dać się „dotknąć” Jezusowi podczas spotkania z Nim na dniu skupienia.

I znów podążyliśmy szlakiem cysterskim. Tym razem naszym przystankiem było opactwo w  Szczyrzycu. W spotkaniu wzięło udział 66 osób, a wśród nich księża delegaci i prelegenci, którym serdecznie dziękujemy za trud przygotowania i poprowadzenia konferencji. Naszym przewodnikiem po opactwie był o. Maksymilian, który przybliżył nam historię opactwa i cudownego obrazu Matki Bożej Szczyrzyckiej. Patronka Ziemi Szczyrzyckiej, ukochana Madonna osiadłych tu od XIII w. cystersów zwana jest Dobrotliwą. Dlaczego? Wszystko staje się jasne, gdy spojrzy się w pogodną twarz Matki Bożej uwiecznioną na cudownym wizerunku. Gdziekolwiek staniemy, Jej oczy zwracają się ku nam. Od czasu koronacji papieskimi koronami w 1984 r. XVI- wieczny obraz znajdował się w bocznej kaplicy. W grudniu 2006 r. po renowacji powrócił do głównego ołtarza szczyrzyckiego kościoła. Jest przysłaniany obrazem Matki Bożej Wniebowziętej. Tutejszy klasztor od 1234 r., czyli od przybycia zakonników z Ludźmierza, zachował swoją ciągłość, na przestrzeni wieków nie ulegając kasacji. W świątyni można podziwiać barokowe i rokokowe ołtarze, rokokowe konfesjonały oraz ambonę, a także stojącą obok zakrystii renesansową chrzcielnicę oraz gotycki portal. Do kościoła przylegają zabudowania klasztorne z XVII w. tworzące kwadrat z wirydarzem wewnątrz. Wrażenie robią kolebkowe i krzyżowe sklepienia oraz krużganki. Obok znajduje się spichlerz z XVIII w., gdzie mieści się muzeum ze zbiorami sztuki sakralnej i militariów oraz etnograficznymi. W pobliżu bramy klasztornej stoi browar, w którym warzono piwo według receptury znanej tylko cystersom. Otoczenie klasztoru, pełne zieleni, ciszy i spokoju sprzyja duchowemu skupieniu.

Podczas pierwszego wykładu ks. Paweł Serwański zwrócił naszą uwagę na aspekt Bożego Miłosierdzia wyrażonego w Jezusie Chrystusie, który wchodzi w doświadczenie rodziny ludzkiej, która jak podaje Pismo św. w rodowodzie Jezusa, jest rodziną obciążoną grzechem. I to właśnie stanowi pierwszy wyznacznik miłosierdzia Bożego. Miłość miłosierna jest miłością zdolną być poza urazą. Człowiek, który został skrzywdzony, przebacza i kocha dalej jest naprawdę miłosierny. I taki właśnie jest Bóg. Odchodzimy od Boga, a On mimo to daje nam miłosierdzie i robi wszystko, abyśmy do Niego wrócili. Miłosierdzie nie oznacza jednak pobłażliwości. To miłosierdzie, które nam Pan Bóg okazuje ma wymiar ojcowski i matczyny. Św. s. Faustyna przypomniała nam tą prawdę, że Boże Miłosierdzie jest bez granic, nigdy się nie kończy i jest darmowe. „Bóg tak umiłował świat, że Syna swego jednorodzonego dał…”. Jak człowiek otworzy się na łaskę Bożego miłosierdzia, to Bóg da mu wszystko, czego potrzebuje.

Drugą konferencję poprowadził ks. Kazimierz Szczerba. Przypomniał nam, że znakiem Roku Miłosierdzia jest również spowiedź, która jest osobistym spotkaniem z miłosiernym Bogiem. W tym sakramencie zanurzamy się w ocean Bożego miłosierdzia. Jak wielką miłością obdarza nas Bóg w tym sakramencie świadczy przypowieść o synu marnotrawnym. Wielkim apostołem spowiedzi był św. Jan Bosko, który otrzymawszy pozwolenie od Ojca Świętego Piusa IX, spowiadał wszędzie, gdyż widział wartość spowiedzi, która daje nam przebaczenie grzechów, pojednanie z Bogiem umożliwiające wieczne zbawienie i spokój duszy. Spowiedź była ulubionym tematem jego przemówień i ciągle do niej nawiązywał. Do natury Boga należy przebaczenie. Bóg jak dobry ojciec zawsze otwiera ramiona, aby przyjąć skruszonego grzesznika i uczynić go swoim dzieckiem. Boże miłosierdzie jest tak wielkie, że Bóg inicjuje nawet szukanie zagubionej owcy. Rok Święty przypomina nam, że sakrament spowiedzi, który jest nam wszystkim potrzebny, zobowiązuje nas do zmiany w swoim życiu. Nie powinniśmy się wstydzić i bać spotkania z miłosiernym, dobrym Ojcem.

Natomiast ks. Jan Dubas wprowadził nas w temat roli Matki Najświętszej jako Matki Miłosierdzia. Maryja widzi brak wartości we współczesnym świecie, dlatego Jej obecność jest bardzo ważna. Ważny jest również dialog z Bogiem, w rodzinie, w parafii, aby móc rozwiązywać problemy, które czasami wydają się nam nie do rozwiązania. Trudności sprawiają, że poznajemy prawdę o sobie i uświadamiamy sobie na co nas stać.

Po każdej konferencji echo słowa prowadziła s. Diana Jonczyk. Usłyszeliśmy również poruszające świadectwa ks. Pawła i jednego ze współpracowników.

Południe to czas na modlitwę Anioł Pański i uczestniczenie we Mszy św. koncelebrowanej, której przewodniczył ks. Adam Paszek . Wygłosił również kazanie, w którym przywołał patronkę dnia - św. Monikę. Życie jej przepełnione było modlitwą za syna, św. Augustyna, któremu wśród łez wyprosiła nawrócenie i pozyskała dla Chrystusa swego męża poganina. Natomiast Ewangelia o talentach przypomina nam, że Pan powróci, aby nas rozliczyć ze słów i czynów. Bo każdy otrzymał swoje talenty, z których będzie musiał się rozliczyć. Nie pytaj więc, ile ktoś ma talentów, dlaczego tyle i dlaczego ja ich nie mam, ale poszukaj swoich i je rozwijaj. Wiele ma ich każdy z nas i trzeba je mnożyć, aby kiedyś usłyszeć słowa z Ewangelii „…wejdź do radosnego domu Pana”.

W Godzinie Miłosierdzia, po odmówieniu Koronki do Bożego Miłosierdzia, ks. Paweł Serwański poprowadził modlitwę wstawienniczą z nałożeniem rąk i indywidualnym błogosławieństwem. We wprowadzeniu przypomniał, że najczęstszą przyczyną różnych grzechów jest brak miłości. Człowiek sam siebie nie kocha, pogardza sobą, a przez to nie potrafi nic dla siebie zrobić. Wtedy nie jest w stanie przyjść do Jezusa i otworzyć się na Jego łaskę. Pan Bóg wie najlepiej jak nas uzdrowić duchowo i z defektów cielesnych. I nie stanie się to na naszych warunkach, gdyż Bóg nie ma żadnych ograniczeń. Trzeba mieć tylko wiarę w sercu. Dopóki nie zaprosimy Go, aby przyszedł do nas, nie wejdzie, aż sami otworzymy Mu serce.

Dzień zakończyliśmy grillowaniem przy radosnych rozmowach i śpiewie przy akompaniamencie gitary s. Diany.

Dziękujemy o. Opatowi i o. Maksymilianowi za możliwość poznania tego pięknego zakątka i uczestnictwa w tak bogatych przeżyciach duchowych dzięki wspaniałym prelegentom i przygotowaniu całości przez naszego koordynatora p. Romana Machowskiego.

Jak powiedziała jedna z uczestniczek: „Kogo nie było – niech żałuje!”