Aktualności

Dni Duchowości Rodziny Salezjańskiej w Rzymie

Opublikowano: czwartek, 04, czerwiec 2015 20:39
Ewelina Matyjasik

Sprawozdanie z Dni Duchowości Rodziny Salezjańskiej
Rzym, 15-18 stycznia 2015 r.

Jest niedziela 18 stycznia – pakuję walizkę. Nie przychodzi mi to łatwo – bo bagaż duchowego doświadczenia, przeżyć i umocnienia wiary – jest olbrzymi.

Przez ostatnie kilka dni miałam wielkie szczęście uczestniczyć w niezwykłym wydarzeniu jakim były Dni Duchowości Rodziny Salezjańskiej w jubileuszowym roku 200-lecia urodzin ks. Bosko. To spotkanie – reprezentantów wszystkich 30 gałęzi Rodziny Salezjańskiej, nie tylko potwierdza wielkość i geniusz naszego Założyciela, ale przede wszystkim pozwala prawdziwie poczuć siłę RODZINY i w namacalny sposób odnaleźć w niej swoje miejsce.

Moja przygoda z ks. Bosko rozpoczęła się jeszcze w podstawówce, kiedy przesympatyczny salezjanin prowadził w mojej parafii rekolekcje. Jego sposób bycia, otwartość, radość i optymizm sprawiły, że wszystkie dzieci wprost lgnęły do niego. Również opowieść rodziców o św. Dominiku Savio i jego pragnieniu bycia świętym przyczyniły się do tego, iż wybór salezjańskiego liceum stał się oczywistym. A kiedy już raz prawdziwie poznasz ks. Bosko – całe życie chcesz z nim kroczyć i twoje powołanie przeradza się w życiową misję.

Podczas odbywających się w dniach 15-18 stycznia w Rzymie Dni Duchowości Rodziny Salezjańskiej ksiądz Generał Angel Fernandez Artime wielokrotnie podkreślał, jak ważnym jest, abyśmy byli z młodzieżą i dla młodzieży. Jak wielkie znaczenie ma nie tylko otwartość, ale poświęcanie im czasu i realna obecność w ich życiu oraz edukacja i wychowanie przez ewangelizację. Nie tak ważne są tak naprawdę nasze wizje, czy idee, ale prawdziwe i realne przebywanie z młodym człowiekiem, wlanie w jego serce nadziei i poczucia bezwarunkowej miłości. Młody człowiek w dzisiejszych czasach szczególnie potrzebuje miłości i tylko ona jest go w stanie przemienić, a naszym obowiązkiem jest, bez względu na przeciwności, otaczać młodzież bezpośrednią opieką. Ksiądz Generał w swych wypowiedziach wielokrotnie podkreślał, iż mamy nie bać się wychodzić do najuboższych i znajdujących się w najtrudniejszej sytuacji, bo to właśnie oni najbardziej pragną Jezusa i chcą go zaprosić do swojego życia.

 

W wystąpieniach prelegentów nie zabrakło nawoływania do ponownego sięgnięcia do źródeł salezjańskiego charyzmatu. Bez rzetelnej znajomości słów księdza Bosko i historii, niemożliwym stanie się „pisanie przyszłości”. Ksiądz Generał podkreślał jak ważnym jest wzmocnienie naszej wiary i postawienie Jezusa w centrum wszystkiego.

W podsumowaniu pięknych i przepełnionych wykładami, debatami, rozważaniami i wspólną modlitwą dni, ks. Generał wyraźnie wskazał na najważniejsze wyzwania w pracy Rodziny Salezjańskiej.

Najważniejszym powinien być dla nas Jezus Chrystus i to od Niego i z Niego powinniśmy czerpać siłę, aby nasze serca kierowały się w stronę młodego człowieka, szczególnie tego najbardziej pokrzywdzonego. Ponadto powinniśmy zawsze, bez względu na trudności, głosić młodemu człowiekowi ewangelię, będąc lojalnymi misjonarzami charyzmatu ks. Bosko.

Nie możemy zamykać się na świat, ale stawać się Kościołem otwartym, Kościołem wszystkich ludzi, co tak mocno podkreśla papież Franciszek. Musimy bowiem pamiętać, że tylko misyjny wymiar naszej posługi oraz pokora, są gwarancją autentyczności i wierności charyzmatowi księdza Bosko.

Jestem głęboko wzruszona i bardzo wdzięczna, iż mogłam uczestniczyć w tym pięknym wydarzeniu. To dla mnie najwspanialsze rozpoczęcie Roku Jubileuszowego. Wracam do domu przepełniona wiarą, miłością i radością ze spotkania z Rodziną Salezjańską. Mam też ogromną nadzieję, że uda mi się nadal godnie reprezentować ks. Bosko, a zdobytą przez te dni wiedzę przekazać dalej.

Wszystkim, dzięki którym mogłam uczestniczyć w tym wielkim wydarzeniu składam serdeczne „Bóg zapłać”! Podziękowania należą się salezjanom, z którymi mogłam przeżyć te piękne chwile: ks. Adamowi Paszkowi, ks. Andrzejowi Baczyńskiemu i ks. Markowi Chmielewskiemu, którzy na Dniach Duchowości reprezentowali salezjanów z Polski. Szczególne słowa wdzięczności kieruję także do polskich salezjanów pracujących w Domu Generalnym z ks. Bogusławem Zawadą i ks. Tadeuszem Rozmusem na czele, dzięki którym czułam się w tym miejscu jak w domu. Dziękuję!